No i tak. To jest wpis na blogu z użyciem WordPressa. Po prostu WordPressa, bez użycia Divi.

I kolejny akapit zaczyna się w ten sposób.

O, a tutaj nagłówek. Niech będzie H2.

I znowu teks akapitu. Zdanie za zdaniem. I tak cały czas. Litery, słowa, zdania, akapity, litery, słowa, zdania… W kółko to samo.

Aż tu nagle nagłówek! Niechaj będzie H3.

No dobrze, był nagłówek, ale pora wracać do pisania. Szara codzienność. Litery, słowa, zdania, akapity.

A jak wygląda nagłówek H4? O, właśnie tak.